sobota, 9 maja 2015

Sałatka z homarem

Wiosna nadeszła pełną parą, wszystko się zazieleniło, a ja mam coraz więcej energii i ochoty na kulinarne eksperymenty. Chciałam się dzisiaj podzielić pomysłem na wyjątkowo sycącą wiosenną sałatkę, a przy okazji zgłosić ją do Konkursu Żywieniowego. Oto więcej informacji na temat konkursu. 


Dodatkowo Firma Nestlé przeprowadza właśnie IV edycję Konkursu Żywieniowego dla studentów i absolwentów. Zachęcam do wzięcia udziału, bo czeka wiele atrakcyjnych nagród!! Szczegóły tutaj:  http://www.nestle.netpr.pl/file/mediakit/680656/19/o_konkursie_dla_studentow_material

Przepis na tą przepyszną sałatkę dedykuję osobom dorosłym, które nie boją się starcia z homarem. Świetny pomysł na sobotni obiad, lub romantyczną kolację na tarasie. Danie zdecydowanie w stylu slow food. Polecam podanie go na płaskim talerzu. Czas przygotowania 30 minut.

Potrzebne składniki na sporządzenie dwóch porcji: 

- połówka sałaty masłowej
- 100 g groszku świeżego lub mrożonego
- 220 g mięsa z homara (mrożonego i ugotowanego)
- 125 g krewetek lub paluszków krabowych (mrożonych i ugotowanych)
- połówka awokado
- kiełki do dekoracji 

Skład dressingu: 

- 1 łyżeczka octu winnego
- pół łyżeczki musztardy
- pół łyżeczki cukru
- 2 łyżki dobrej jakości oliwy z oliwek
- 1-2 łyżek śmietany 12% lub 18%
- kilka kropel soku z cytryny
- szczypta soli i pieprzu


    
Wykonanie:

 Dressing:

 Zmieszaj w miseczce ocet winny, musztardę, oliwę oraz cukier. Gdy składniki utworzą jednolitą    masę dodaj śmietanę oraz sól i pieprz do smaku. 

Sałatka:

     1) Podziel sałatę na pojedyncze liście, opłukaj je, odwiruj i porwij na kilka części. 
     2) Ugotuj homara, oraz krewetki. Oby nie tak: https://www.youtube.com/watch?v=e6L6XoV42ZY
     3) Ugotuj groszek (dosłownie przez minutę lub dwie)
     4) Pokrój ugotowane mięso homara na drobne kawałki 
     5) Homara połącz z sałatą i dodaj ugotowane krewetki
     6) Wrzuć groszek
     7) Awokado pokrój w cienkie plastry i dodaj do sałaty
     8) Całość polej z dressingiem i wymieszaj z kiełkami.

     Gotowe!


    Sałatką podziel się z kimś bliskim.



Mam nadzieję, że Twój żołądek również poczuje wiosnę
Ania :)

czwartek, 7 maja 2015

produkty zbożowe wprowadzenie

Zapraszam na cykl postów dotyczących grupy produktów zbożowych. Dziś małe wprowadzenie i charakterystyka tej grupy.

Po aktywności fizycznej najważniejszym fundamentem w piramidzie zdrowego żywienia jest dostarczenie do organizmu odpowiednich ilości węglowodanów. Oczywiście nie powinny być one przypadkowe. Nie chodzi tu przecież o zjedzenie masy cukrów prostych tj. cukierków- obfitujących w cukier glukozowo-fruktozowy, a o pełnoziarniste produkty zbożowe dostarczające nam węglowodanów złożonych i błonnika.
Btw. zadanie na rozgrzewkę: Spróbujcie wytropić w ilu spożywanych przez Was produktach znajduje się tenże syrop glukozowo-fruktozowy.  Oczywiście zrobię osobne posty na temat każdego z najczęściej stosowanych w przemyśle spożywczym dodatków. Niemniej póki co chciałabym, żebyście czytali etykiety kupowanych produktów spożywczych i mieli świadomość gdzie występują jakie dodatki).

Węglowodany nie dość że dostarczają naszym komórkom energię, to również regulują nasz metabolizm.
Produkty z tej grupy powinny stanowić 50-65% całego dziennej diety.
Ze spalenia 1g węglowodanów uzyskuje się 4 kcal.
Niedobór węglowodanów w diecie jest dla człowieka szkodliwy. Może dojść do nieprawidłowego spalania kwasów tłuszczowych. Ponadto tkanka mózgowa i erytrocyty wymagają dostarczania im glukozy do prawidłowej pracy.


Bogatym źródłem węglowodanów złożonych są:
-mąka z pełnego przemiału
-kasze
-makarony
-pieczywo
-płatki owsiane




Chcąc nie chcąc wspominałam już o cukrach prostych nadmienię więc krótko o sacharozie, czyli cukrze, tym który jest dodawany do najpyszniejszych słodkości, którym często nie możemy się oprzeć. Oczywiście gdy dojdę do omawiania górnej części piramidy żywienia, to poświecę  mu znacznie więcej uwagi. 
Sacharoza spośród innych cukrów przyswaja się najszybciej - a co za tym idzie bardzo szybko rośnie nam stężenie glukozy we krwi i przeważnie zamienia się w tłuszcz. Chociaż przy bardzo intensywnej pracy umysłowej i fizycznej dobrze jest szybko uzupełnić zmniejszające się stężenie glukozy we krwi. Znalazłam informację, że w organizmie człowieka zawartość glukozy stanowi około 350g, co stanowi około 1600-1800 kcal. 

Dobra rada
Dużo zdrowszym rozwiązaniem w przypadku nagłego głodu jest sięgnięcie po produkty zawierające skrobię. Rozkłada się ona powoli do glukozy, równomiernie wzbogacając krew w ten składnik. Jest to najlepsza metoda prewencyjna przed cukrzycą ;) Produkty pełnoziarniste nie dość, że dostarczają Wam stopniowo energii to jeszcze  są bogate w witaminy. Czy może być coś wspanialszego?
Apeluję również o rozsądek, nie musimy ograniczać się i odmawiać sobie przy w słodzeniu herbaty -nieszczęsnych 1-2 łyżeczek, ani zjedzenia jakiegoś pysznego własnoręcznie upieczonego ciastka. Zamiast tego ograniczmy spożycie kolorowych napojów gazowany, które zawierają znacznie więcej cukru. 


Jest bardzo dużo informacji, które chciałabym Wam przekazać. Żeby Was nie zrazić długością wpisu, powiem tylko, że kolejny post będzie o błonniku :) Kolejne wpisy z pewnością  poruszą takie tematy jak: dieta bezglutenowa, indeks glikemiczny i wielu life-stylowych problemów współczesnego świata związanych z tą grupą produktów.(np. jedzenie słodyczy, a choroby cywilizacyjne, czy nietolerancja laktozy).


środa, 29 kwietnia 2015

WIĘCEJ RUCHU!

Tak, tak, to miał być blog o jedzeniu! Ale w pierwszej kolejności chciałabym przypomnieć o fundamentach zdrowego stylu życia. Niestety stosowanie diet, choćby najzdrowszych tylko w 70% przybliża nas do ideału. Lato za pasem, czy nie uważacie, że należałoby zadbać o swoje ciało w 100%?
Oto najnowsza piramida żywieniowa WHO:



Możliwości jest wiele. Rozumiem, że nie każdemu odpowiada chodzenie na zatłoczone siłownie, ale jest tyle różnych dyscyplin, że jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. 
Jak zacząć? 
Załóż sobie na początek, że codziennie będziesz się ruszać przez pół godziny. Jednodniowe zrywy, olbrzymiej aktywności szybko Cię zmęczą a tym samym zniechęcą, więc lepiej robić to stopniowo. 
Ustal, co sprawia Ci największą przyjemność. Jeśli nie lubisz się pocić wybierz spacer na świeżym powietrzu - np. wracając z pracy wysiądź kilka przystanków wcześniej, lub kup sobie psa :)
Świetną alternatywą są również treningi PILATES, NORDIC WALKING lub bardzo modnej ostatnio YOGI. Te sporty wzmacniają Twoje mięśnie głębokie i sprawią, że po niedługim czasie, samemu zaczniesz szukać okazji żeby ćwiczyć dłużej i intensywniej, a można ćwiczyć w każdym wieku. Swego czasu zainspirowała mnie trenerka Dobrochna, która prowadzi niemal indywidualne (w grupach 3-5 osobowych) zajęcia i pilnuje każdego, żeby ćwiczenia były wykonywane poprawnie. Jeśli jesteś z Krakowa polecam wypróbować http://www.fitelina.pl/.



Jeśli natomiast jesteś żądna/y intensywniejszego treningu, bezpłatnie można zawsze ćwiczyć z Ewą Chodakowską, MelB, czy Tiffany  (youtube.com) w domowych zaciszu, albo namówić koleżankę/kolegę, chłopaka, żeby ćwiczył z Tobą. 

Oczywiście polecam również dla bardziej aktywnych bieganie i jazdę na rowerze. Sprawdź, czy w Twoim mieście nie ma grupy Night Runners, to zrzeszenie mega pozytywnych ludzi, którzy swoją pozytywną energią zarażają i sprawią, że niemożliwe do przebiegnięcia 4 km staną się niedługo rozgrzewką przed maratonem. 

Może zainspiruje Was do działania również najnowsza reklama 

Nike: https://www.youtube.com/watch?v=2J16Z2rw5yU

30 minut ćwiczeń dziennie, ale dbajmy o to aby codziennie 
czego Wam i sobie życzę

Ania :) 




sobota, 17 marca 2012

słabości, niezdrowe przekąski

Na temat zasad zdrowego żywienia usłyszeć możemy praktycznie wszędzie. No i nasza wiedza też nie jest uboga... przecież wszyscy mamy świadomość, że czipsy są niezdrowe, wielka kremowa beza doda nam 5 nowych franciszków na twarzy, a czekolada tuczy, więc absolutnie i pod żadnym pozorem nie można ich brać do ust! Mimo to jemy je na imprezie, w przerwie w pracy, w domu gdy nasz dzień nie będzie należał do najbardziej udanych i podczas każdej nadarzającej się okazji.
Może opowiem na moim przykładzie:
Gdy przychodziłam na imprezę a mój wzrok dostrzegał całą miskę chrupiących laysów paprykowych nie mogłam im się oprzeć i zajadałam je do oporu. Jeszcze gorzej było z czekoladą! Do nabycia tej słodkiej przyjemności nie potrzebna mi była żadna okazja, powiem wręcz, że wkładałam ją do koszyka właściwie przy każdej możliwej sposobności. Między wykładami na uczelni wsuwałam batoniki  (3bity, snickersy, kinder bueno, twixy- kolejność jest przypadkowa, bo prawdę mówiąc nawet nie umiem się zdecydować którego z nich lubię najbardziej) a oglądając wieczorem filmy wypijałam litrami gorącą czekoladę. Czyż nie powinno się mnie wtenczas ochrzcić  pseudonimem miss snacks?
Prawdę mówiąc teraz uznaję to za skutek uboczny procesu dojrzewania, gdyż moje potrzeby podjadania znacząco spadły. Sentyment jedna pozostał - jak o tym wszystkim piszę to przygryzam sobie dolną wargę!! i wydaje mi się, że wielu ludzi ma podobne odczucia:)
Będę szczera-  wciąż zdarza mi się w porywie wilczego głodu półświadomie zakupić te tłuściutkie smakołyki... a później z mniejszymi lub większymi wyrzutami sumienia wcinać je, żeby pozbyć się ich jak najszybciej.
Często po zjedzeniu takich bomb kalorycznych mamy wyrzuty sumienia, i świadomość że będziemy wyglądać jak najgorszy koszmar Krzysia Ibisza, nooo a tak w ogóle to specjaliści dietetycy trąbią, że skrócimy w ten sposób życie o co najmniej 5 lat! 
cóż więc powinniśmy robić jeśli produkty z kategorii"przekąski" jedzone regularnie będą miały koszmary wpływ na nasze zdrowie? Jeśli jesteście słodyczomaniakami tak jak ja jeszcze kilka lat temu, polecam równoważenie ilości spożytych słodyczy ruchem. (1 baton= 30 przysiadów) to szybko powstrzyma nas przed zjedzeniem kolejnej przekąski.
Jeśli jesteście tylko małymi łasuchami, którzy tylko od czasu do czasu muszą dostarczyć sobie większą ilość kalorii - wychodzę z założenia, że nie trzeba się tym przejmować;)
Starajmy się (ja też się staram od pewnego czasu) po prostu zmniejszyć ilość i częstotliwość takich przekąsek (bez tłumaczenia, że czekolada ma magnez i muszę ją natychmiast zjeść!) a zamiast tego zastąpmy je jogurtem, czy owocami :)




belgijska czekoladziarnia :)

środa, 14 marca 2012

Parę słów wstępu...

Witajcie,
Nazywam się Anna Słaboń i uwielbiam jeść :) Studiuje Technologie Żywności, oraz Towaroznawstwo w Krakowie. Założyłam tego bloga z nadzieją że choć w minimalnym stopniu zainteresuje Was mój pogląd na kwestie jedzenia... Chciałabym podzielić z Wami swoją wiedzą z życia i książek w zakresie zdrowego odżywiana, zasugerować gdzie i co jeść by nawet najbardziej wrażliwe żołądki i najwybredniejsze podniebienia były usatysfakcjonowane.
by życie było bardziej tasty :)
enjoy!