sobota, 17 marca 2012

słabości, niezdrowe przekąski

Na temat zasad zdrowego żywienia usłyszeć możemy praktycznie wszędzie. No i nasza wiedza też nie jest uboga... przecież wszyscy mamy świadomość, że czipsy są niezdrowe, wielka kremowa beza doda nam 5 nowych franciszków na twarzy, a czekolada tuczy, więc absolutnie i pod żadnym pozorem nie można ich brać do ust! Mimo to jemy je na imprezie, w przerwie w pracy, w domu gdy nasz dzień nie będzie należał do najbardziej udanych i podczas każdej nadarzającej się okazji.
Może opowiem na moim przykładzie:
Gdy przychodziłam na imprezę a mój wzrok dostrzegał całą miskę chrupiących laysów paprykowych nie mogłam im się oprzeć i zajadałam je do oporu. Jeszcze gorzej było z czekoladą! Do nabycia tej słodkiej przyjemności nie potrzebna mi była żadna okazja, powiem wręcz, że wkładałam ją do koszyka właściwie przy każdej możliwej sposobności. Między wykładami na uczelni wsuwałam batoniki  (3bity, snickersy, kinder bueno, twixy- kolejność jest przypadkowa, bo prawdę mówiąc nawet nie umiem się zdecydować którego z nich lubię najbardziej) a oglądając wieczorem filmy wypijałam litrami gorącą czekoladę. Czyż nie powinno się mnie wtenczas ochrzcić  pseudonimem miss snacks?
Prawdę mówiąc teraz uznaję to za skutek uboczny procesu dojrzewania, gdyż moje potrzeby podjadania znacząco spadły. Sentyment jedna pozostał - jak o tym wszystkim piszę to przygryzam sobie dolną wargę!! i wydaje mi się, że wielu ludzi ma podobne odczucia:)
Będę szczera-  wciąż zdarza mi się w porywie wilczego głodu półświadomie zakupić te tłuściutkie smakołyki... a później z mniejszymi lub większymi wyrzutami sumienia wcinać je, żeby pozbyć się ich jak najszybciej.
Często po zjedzeniu takich bomb kalorycznych mamy wyrzuty sumienia, i świadomość że będziemy wyglądać jak najgorszy koszmar Krzysia Ibisza, nooo a tak w ogóle to specjaliści dietetycy trąbią, że skrócimy w ten sposób życie o co najmniej 5 lat! 
cóż więc powinniśmy robić jeśli produkty z kategorii"przekąski" jedzone regularnie będą miały koszmary wpływ na nasze zdrowie? Jeśli jesteście słodyczomaniakami tak jak ja jeszcze kilka lat temu, polecam równoważenie ilości spożytych słodyczy ruchem. (1 baton= 30 przysiadów) to szybko powstrzyma nas przed zjedzeniem kolejnej przekąski.
Jeśli jesteście tylko małymi łasuchami, którzy tylko od czasu do czasu muszą dostarczyć sobie większą ilość kalorii - wychodzę z założenia, że nie trzeba się tym przejmować;)
Starajmy się (ja też się staram od pewnego czasu) po prostu zmniejszyć ilość i częstotliwość takich przekąsek (bez tłumaczenia, że czekolada ma magnez i muszę ją natychmiast zjeść!) a zamiast tego zastąpmy je jogurtem, czy owocami :)




belgijska czekoladziarnia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz